Jesteś pewien tego, co widzisz?

Jesteś pewien tego, co widzisz?


Zabawa sztuką


Z dzieciństwa pamiętam taką wyliczankę: “Pan Sobieski miał trzy pieski, czerwony, żółty, niebieski....” Wyliczanka pozornie nie miała sensu, a stosowaliśmy ją do różnych zabaw. Obraz Wasyla Kandinskiego pod tytułem “Żółty - czerwony - niebieski” w pewien sposób przypomina tę wyliczankę z dzieciństwa - na pierwszy rzut oka nie ma sensu. Czy naprawdę?
Większość z nas nie lubi malarstwa abstrakcyjnego, bo jest trudne do zrozumienia, bo autor nie mówi wprost, tylko używa jakiegoś tajnego kodu. Spróbujmy jednak spojrzeć na takie obrazy inaczej. Pobawmy się w odgadywanie zagadek, jak w dzieciństwie. Co tu widzimy? Może Ty widzisz co innego niż ja? Pewnie moja wyobraźnia pracuje inaczej niż Twoja. A może popatrz na obraz inaczej, może z boku, a może do góry nogami? I nie czytaj tych przemądrzałych analiz pisanych przez przeintelektualizowanych krytyków, którzy próbują nam coś przekazać.
W 1925 roku Wassily Kandinsky namalował słynne dzieło pt. “Żółty, czerwony, niebieski”. Obraz, jaki jest każdy widzi, a tytuł mówi wszystko za siebie. Artysta zastosował tutaj, jak sama nazwa wskazuje, trzy podstawowe kolory: żółty, czerwony i niebieski. Od razu rzuca się w oczy bogata tonacja barw i różnorodność form. Z lewej strony pojawia się żółty prostokąt, któremu towarzyszą cienkie, czarne linie. Tyle, jeśli chodzi o szybką analizę działa.

Co widzimy? Co podpowiada nam wyobraźnia? Krzywe, kolorowe plamy, szachownice, kreski i łuki. Trochę trudno się w tym połapać. Gdy uważniej się przyjrzeć, to po lewej stronie można dostrzec coś na kształt profilu, prawda? Prosty, ostro zakończony nos, oko w czerwonej obwódce, a na czole zakręcony loczek z włosów. Widzicie? Teraz już nie można się pozbyć widoku tej ukrytej w kolorach twarzy. Ale co się stanie, gdy obrócimy obraz do góry nogami?

Chwila dla orientacji, bo świat stanął do góry nogami. Gdzie jest profil? Zniknął. Znów tylko niezrozumiałe esy-floresy i te same kreski i plamy, tylko postawione na głowie. Czyżby?
A widzicie kota? Po prawej stronie. Odwrócony profil stał się żółtym kotkiem. Ma oczy, wąsy, śmieszny nosek. Dostrzegacie go teraz? Pewnie, że tak! Od teraz macie nie jeden, a dwa obrazy. Ja, od czasu gdy zobaczyłem zwierzaka, to nie potrafię się uwolnić od jego widoku i to nawet, gdy obraz oglądam normalnie.
Zachęcam wszystkich do zabawy sztuką i spojrzenia na nią z przymrużeniem oka.

Marcin